Żeby kupić mieszkanie, zadłużamy się na ponad 350 tys. zł. Kredyty hipoteczne w 2020

Przemysław Zańko
Przemysław Zańko
Popyt na mieszkania wrócił do stanu sprzed pandemii, ale banki nie udzielają ich już tak chętnie jak kiedyś.
Popyt na mieszkania wrócił do stanu sprzed pandemii, ale banki nie udzielają ich już tak chętnie jak kiedyś. 123RF.com
Od stycznia do października 2020 r. banki udzieliły mniej kredytów mieszkaniowych niż rok przedtem. Spadki są jednak zaskakująco małe jak na czasy pandemii.

Kupno mieszkania to dziś ogromny wydatek. Według Narodowego Banku Polskiego w III kwartale 2020 r. w 11 największych miastach odnotowano najwyższe ceny mieszkań w historii. Pokazują to również zaciągane kredyty hipoteczne – według Biura Informacji Kredytowej coraz częściej pożyczamy kwoty powyżej 350 tys. zł. Utrudnieniem dla kupujących jest jednak ostrożność banków przy udzielaniu kredytów.

Kredyty hipoteczne na kupno mieszkania popularne jak przed pandemią

Choć wielu sądziło, że pandemia przyniesie spadki cen mieszkań, stało się inaczej. Podobnie jak w poprzednich latach, nowe lokale drożały przez cały 2020 r., a w III kwartale w wielu miastach padły historyczne rekordy – np. w Warszawie średnia cena za metr kwadratowy po raz pierwszy przekroczyła 10 tys. zł.

Mimo to Polacy wciąż chętnie kupują mieszkania, do czego zachęcają m.in. bardzo niskie stopy procentowe. Wiele osób traktuje też nieruchomość jako dobrą inwestycję na wypadek kryzysu gospodarczego, choć można mieć wątpliwości, czy w czasach nauczania zdalnego i pracy zdalnej na wynajmie mieszkania da się dużo zarobić. Jedno jest pewne – jak mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK, popyt na kredyty hipoteczne wrócił do poziomu sprzed pandemii.

– Odbudowę popytu na kredyt mieszkaniowy sygnalizowały już sierpniowy i wrześniowy odczyt Indeksu Popytu na kredyty mieszkaniowe: odpowiednio (-3,1 proc.) oraz (+5,4 proc.) – podaje prof. Rogowski. – W październiku wartość indeksu to już +8,1 proc.

Kredyt na mieszkanie? Poniżej 350 tys. zł może być ciężko

To, że Polacy chcą zaciągać kredyty, nie oznacza jednak, że banki chcą ich udzielać. Ogółem od stycznia do października klientom przyznano o 10,3 proc. mniej kredytów mieszkaniowych niż przed rokiem. W samym październiku 2020 r. było to o 3,2 proc. mniej – zaskakująco mały spadek, jeśli wziąć pod uwagę szalejącą pandemię.

Co ciekawe, najlepiej sprzedawały się kredyty hipoteczne na kwotę powyżej 350 tys. zł. Takich kredytów banki udzieliły od stycznia do października nawet więcej niż w poprzednim roku (o 6,5 proc.), podczas gdy kredytów na mniejsze kwoty ubyło. Można się domyślać, że ma to związek z faktem, że w czasie pandemii banki były ostrożniejsze w pożyczaniu pieniędzy i dokładniej prześwietlały klientów. Dane BIK można rozumieć na dwa sposoby:

  1. osoby o wyższych zarobkach, wnioskujące kwoty powyżej 350 tys. zł na zakup droższych nieruchomości, banki uznawały za bardziej „pewne”, więc chętniej udzielano im kredytów. Z kolei klienci o niższych dochodach, którzy wnioskowali o mniejsze kwoty, często byli odsyłani z kwitkiem;
  2. osoby o niższych zarobkach częściej rezygnowały w czasie pandemii z zakupu nieruchomości, np. z powodu trudności finansowych, więc nie wnioskowały o kredyt. Tymczasem lepiej zarabiający wciąż kupowali mieszkania tak samo chętnie jak przedtem, więc częściej wnioskowali o kredyty powyżej 350 tys. zł i je dostawali.

Jest też oczywiście możliwe, że obie interpretacje są poprawne i na sprzedaż kredytów miały wpływ oba zjawiska.

Czy banki znów zaostrzą politykę kredytową? BIK: to możliwe

Zaostrzenie zasad przyznawania kredytów w związku z pandemią pokrzyżowało plany wielu osobom, które w 2020 r. zamierzały kupić mieszkanie. Najtrudniej było w czasie wiosennego lockdownu, kiedy banki masowo podnosiły wymagany wkład własny do 20 proc., a przedstawiciele najbardziej zagrożonych przez koronawirusa branż (m.in. turystyka i gastronomia) praktycznie nie mieli szans otrzymać pieniędzy.

Lato i wczesna jesień przyniosły rozluźnienie zasad, co skłoniło Polaków do ruszenia po kredyty. Pokazują to dane BIK za październik – jak podkreśla prof. Rogowski, wniosek o kredyt mieszkaniowy jest rozpatrywany przez ok. 2 miesiące, więc dość duża liczba kredytów udzielonych w październiku tak naprawdę pokazuje, jak dużo osób złożyło wnioski w sierpniu i wrześniu. Druga fala pandemii może jednak oznaczać kolejne utrudnienia dla klientów.

– Banki po wakacjach poluzowały wymagania m.in. w zakresie wkładu własnego. Jednak w październiku mieliśmy nawrót pandemii w postaci tzw. drugiej fali. Ważna będzie więc reakcja banków, które w warunkach rosnącej niepewności mogą zdecydować się na ponowne zaostrzenie polityki kredytowej, co będzie skutkować kolejną ograniczoną dostępnością kredytu, należy to obserwować – prognozuje prof. Rogowski.

Warto dodać, że nie tylko kredyty hipoteczne zaliczyły w październiku dołek. Znacznie gorzej niż rok wcześniej sprzedawały się także kredyty gotówkowe (o 32,1 proc.) i karty kredytowe (o 36,4 proc.). Konsekwentnie w górę od miesięcy idzie tylko sprzedaż kredytów ratalnych (w październiku wzrost o 14,3 proc.), co pokazuje, że w 2020 r. najchętniej kupujemy wszystko na raty.

FAQ - problemy finansowe i mieszkaniowe przez COVID-19

Odpowiedzi na pytania dotyczące umowy najmu, egzekucji komorniczej, wakacji kredytowych i dopłat do czynszu.

Czy komornik ściąga długi w czasie pandemii?

Tak. W czasie zagrożenia epidemicznego komornicy pracują na normalnych zasadach, a więc mogą także prowadzić postępowanie egzekucyjne. W praktyce jednak w czasie pandemii często zdarzają się opóźnienia w pracy kancelarii komorniczych. Warto pamiętać, że pieniędzy z niektórych źródeł, m.in. pochodzących z tarczy antykryzysowej i programu Rodzina 500+, komornik nie może zająć.

Czy w czasie pandemii komornik może dokonać eksmisji z mieszkania lub domu?

Nie. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 eksmisje z lokali mieszkalnych są wstrzymane. Nie dotyczy to jednak orzeczeń wydanych na podstawie art. 11 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie – domowników stosujących przemoc wobec członków rodziny nadal można eksmitować.

Czy w związku z zagrożeniem koronawirusem mogę odmówić wpuszczenia komornika do domu?

Nie. Komornik, tak samo jak przed pandemią, ma prawo wejść do mieszkania dłużnika, przeszukać lokal oraz domowników itp. Powinien jednak stosować się do przepisów sanitarnych (m.in. mieć maseczkę). Uprawnienia komornika można sprawdzić w Kodeksie postępowania cywilnego.

Czy w czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 właściciel mieszkania może wypowiedzieć umowę najmu?

Tak. Obecnie obowiązują standardowe zasady dotyczące najmu, a więc i wypowiadania umów. Ustawowa ochrona najemców, która sprawiała, że właściciel nie mógł wypowiedzieć umowy najmu, obowiązywała tylko od marca do końca czerwca 2020 r.

Czy w czasie pandemii może mi zostać odcięty gaz, energia albo ciepło, jeśli zalegam z płatnościami?

Tak. Ustawowa ochrona przed odcięciem tych mediów obowiązywała tylko przez 6 miesięcy od marca 2020 r. Zakład musi jednak zawsze powiadomić pisemnie o zamiarze odcięcia mediów – dłużnik ma wówczas 14 dni od daty otrzymania pisma na uregulowanie należności.

Czy właściciel mieszkania może wypowiedzieć umowę najmu, jeśli zarażę się koronawirusem albo zachoruję na COVID-19?

Nie. Właściciel mieszkania ma prawo wypowiedzieć umowę najmu tylko z powodów określonych w Ustawie o ochronie praw lokatorów i Kodeksie cywilnym. Chodzi m.in. o sytuacje, gdy najemca używa lokalu w sposób sprzeczny z umową, niszczy go, rażąco zakłóca porządek domowy, zalega z płatnościami za minimum trzy okresy rozliczeniowe albo podnajął komuś mieszkanie bez zgody właściciela. Właściciel może wówczas wypowiedzieć umowę, ale musi to zrobić w formie pisemnej, podając przyczynę wypowiedzenia. Ma także obowiązek zachować określony w umowie lub w przepisach prawa termin wypowiedzenia.

Jeżeli w umowie najmu zawarte są zapisy sprzeczne z Kodeksem cywilnym lub ustawą – np. dopuszczające wypowiedzenie umowy w związku z zarażeniem koronawirusem – to takie zapisy są nieważne. W razie wątpliwości należy skontaktować się z prawnikiem.

Czy w czasie pandemii właściciel mieszkania może podnieść czynsz najmu?

Tak. Ustawowa ochrona przed podwyżkami czynszu obowiązywała jedynie od marca do końca czerwca 2020 r. Czynsz może być podnoszony i obniżany na normalnych zasadach, określonych w Ustawie o ochronie lokatorów.

Czy mogę otrzymać dopłaty do czynszu i w jakiej wysokości?

Jeszcze nie jest to możliwe – wciąż nie zostały uchwalone odpowiednie przepisy.

Gdy dopłaty do czynszu zostaną uruchomione, będą przysługiwały najemcom lub podnajemcom mieszkań na okres maksymalnie 6 miesięcy. Będą przyznawane wraz z dodatkiem mieszkaniowym, a łączna przyznana kwota może pokryć maksymalnie 75 proc. czynszu (a zarazem nie może być wyższa niż 1500 zł miesięcznie). Chcąc otrzymać dopłaty, trzeba będzie do 31 marca 2021 r. złożyć w urzędzie wniosek o przyznanie dodatku mieszkaniowego powiększonego o dopłaty do czynszu. Należy spełniać następujące kryteria:

  • średni miesięczny dochód na osobę w ciągu 3 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku nie przekraczał 1500 zł (lub 2100 zł dla osób samotnych),
  • dochód ten był o co najmniej 25 proc. niższy niż w roku 2019,
  • wnioskodawca był najemcą lub podnajemcą mieszkania przed 14 marca 2020 r. (może być inne mieszkanie niż wynajmowane obecnie),
  • powierzchnia wynajmowanego lokalu przypadająca na osobę nie przekracza ustawowego kryterium (więcej informacji pod tym linkiem).

O dodatek mieszkaniowy z dopłatą można się będzie ubiegać także na pokrycie opłat za okres ubiegły, ale nie wcześniejszy niż od 1 kwietnia 2020 r.

Czy wciąż mogę skorzystać z wakacji kredytowych?

Tak. Ustawowe wakacje kredytowe są dostępne dla każdego, kto po 13 marca 2020 r. stracił pracę albo inne główne źródło dochodu. Wakacje mogą trwać od 1 do 3 miesięcy (decyduje kredytobiorca). W tym czasie nie spłaca się rat, a bank nie może naliczać żadnych opłat ani odsetek (nie dotyczy składek ubezpieczeniowych).

Można zawiesić spłatę jednego kredytu hipotecznego, jednego konsumenckiego (w tym pożyczki) oraz jednego kredytu innego typu – dotyczy to jednak tylko kredytów zawartych przed 13 marca 2020 r., dla których termin zakończenia okresu kredytowania przypada nie wcześniej niż po upływie 6 miesięcy od tej daty.

Z ustawowych wakacji kredytowych mogą skorzystać także osoby, które już skorzystały z wakacji kredytowych oferowanych przez bank (tzw. bankowe wakacje kredytowe, oferowane na innych zasadach i w wielu bankach wciąż dostępne). Składając w banku wniosek o wakacje, należy wyraźnie zaznaczyć, o który typ wakacji chodzi.

[QUIZ] Jak szybko zbudujesz swój wymarzony dom?

Ceny mieszkań mocno w górę

Wideo

Materiał oryginalny: Żeby kupić mieszkanie, zadłużamy się na ponad 350 tys. zł. Kredyty hipoteczne w 2020 - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie