Wystawa poświęcona 56 Pułkowi Piechoty Wielkopolskiej [ZDJĘCIA]

Łukasz Cichy
Łukasz Cichy
Od 2 czerwca do 17 września można oglądać wystawę czasową na krotoszyńskim Rynku poświęconą 56 Pułkowi Piechoty Wielkopolskiej. Dokładnie 22 sierpnia minie 100 lat, odkąd pułk przybył do Krotoszyna i stacjonował tutaj przez 18 lat.

Powstanie Wielkopolskie
Po zakończeniu wstępnych walk i podpisaniu pokoju przez Niemców i Powstańców Wielkopolskich w Trewirze 16 lutego 1919r. utworzono z wojsk powstańczych grupy Zachodniej 2 i 7 Pułk Strzelców Wielkopolskich. Rozkaz formowania pułku dostał podporucznik Antoni Nieborak, który wycofał dwanaście kompanii złożonych z młodszych roczników, tj. 1897-1899. Pułk był gotowy 16 marca i tego dnia złożył przysięgę na rynku Wronieckim. Liczył wtedy 15 oficerów, 216 podoficerów i 2440 strzelców. Dowództwo batalionu I objął podporucznik Stanisław Frydel, później kapitan Janusz Wężyk, II podporucznik Bolesław Thomas, a III podporucznik Stanisław Siuda. Powstały także: kompania karabinów maszynowych, szkoła podoficerska, orkiestra pułkowa i batalion zapasowy. I Batalion stacjonował we Wronkach, II Batalion stacjonował w Pniewach, III Batalion w Wolsztynie, 9 kompania w Rakoniewicach, a szkoła podoficerska we Lwówku. 1 maja nastąpiła zmiana w pułku, dowództwo objął kapitan Zygmunt Łęgowski, a podporucznik Nieborak został mianowany dowódcą batalionu zapasowego. 2 maja powstał pluton łączności. 8 maja pułk po raz pierwszy obchodził święto pułkowe, imieniny swojego patrona- św. Stanisława. W lipcu pułk liczył 3740 ludzi.

Wojna polsko-bolszewicka
Na rozkaz dowódcy 1 Dywizji Strzelców Wielkopolskich 2 Pułk ruszył 5-7 września pociągiem z Kościana do Hermanowicz na wschód. 19 września pułk z pomocą I dywizjonu 1 Pułku Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej ( następnie 14 Dywizjonu Artylerii Ciężkiej Wielkopolskiej) pułkownika Jaźwińskiego walczył o Płock, a 2 października pojechał do Bobrujska. 10 grudnia zgodnie z rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych 1 Dywizja zmieniła nazwę na 14 Wielkopolską Dywizję Piechoty, a 2 Pułk został 56 Pułkiem Piechoty Wielkopolskiej. Rozkaz wszedł w życie 7 stycznie 1920r. Następnie pułk został wysłany do rejonu Berezyny i Ptycza. 5 i 6 stycznia I Batalion pod dowództwem podporucznika Frydela w wypadzie na Szaciłki zniszczył 2 mosty, stację kolejową oraz zdobył 2 karabiny maszynowe, 4 konie, 126 karabinów i 10 aparatów telefonicznych przy stracie jednego rannego. Za to pułk został pochwalony przez dowódcę frontu generała dywizji Józefa Hallera i dowódcę dywizji generała podporucznika Daniela Konarzewskiego. 17 marca 1920r. pułk siłą III Batalionu kapitana Stanisława Siudy i 9 baterii 14 pułku odpierano atak kilku pułków sowieckich pod Jakimowską Słobodą. Następnie batalion ten został wzmocniony 7 kompanią, 4 kompanią karabinów maszynowych, 7 baterią, baterią górską i szwadronem 3 pułku ułanów. [2] Kapitan Siuda, po otrzymaniu pomocy odrzucił sowietów do Berezyny. Pułk wziął do niewoli 900 jeńców, a 1000 zabił. Niektórzy utonęli w rzece. Tego samego dnia generał podporucznik Daniel Konarzewski ponownie pochwalił pułk oraz jego dowódcę i dowódcę III Batalionu. Następny wypad 3 i 4 czerwca również zaknończył się powodzeniem, zdobyto wówczas 3 samochody pancerne, 2 osobowe, 2 ciężarowe, 3 działa, 16 karabinów maszynowych, 1 czołg i 50 jeńców przy stracie 8 poległych i 16 rannych. [3] Pułk walczył pod Leśną, Słonikiem, Świsłoczą, Gnojnem nad Bugiem. W wyniku niepowodzeń na froncie Wojska Polskiego pułk cofał się tylko na rozkaz. W czasie bitwy warszawskiej walczył na lewym skrzydle grupy uderzeniowej znad Wieprza. Poniósł ciężkie straty pod miejscowością Kołbiel. 24 sierpnia dotarł do granicy Prus. 17 września walczył pod Berezą i Bosiaczem. Podczas walk zdobył: Baranowicze, Snów i sforsował Ptycz. 15 wraz z 55 pułkiem ( dawniej 1 psw) zajął Mińsk. Później ruszył przez Stopce do rejonu Miru i Nieświeża. W czasie tej wojny pułk zdobył: 27 armat, 233 karabiny maszynowe, 337 koni, 3786 jeńców, 9 kuchni polowych, 3 samochody pancerne, 2 osobowe, 3 ciężarowe, 1 czołg, 2 lokomotywy. Pułk stracił 346 poległych, w tym 8 oficerów, 215 było rannych. W Nieświeżu generał Daniel Konarzewski 7 listopada odznaczył 45 żołnierzy i oficerów krzyżami Virtuti Militari (V kl.), a 13 listopada wręczył pułkowi sztandar ofiarowany przez Wielkopolan i odznaczył 267 żołnierzy i oficerów Krzyżami Walecznych. 8 grudnia 56 pułk znajdował się w Zelwie, gdzie Marszałek Polski Józef Piłsudski udekorował sztandary 55, 56, 57 i 58 pułku. W kapitule tego orderu Virtuti Militari znalazł się dwukrotnie odznaczony( IV i V kl.) żołnierz 56 pp kapral Stanisław Jakubowicz.

Pułk przybywa do Krotoszyna
Pułk 23 grudnia 1920r. został załadowany na pociąg i skierowany do Wielkopolski. I i II Batalion trafił do Wrześni, a III do Śremu. Tam przeszedł demobilizacje do systemu francuskiego(w każdej dywizji po 3 pułki piechoty i pułk artylerii lekkiej, a w każdym pułku po 3 bataliony ). 22 sierpnia 1921r. wszedł w skład 25 Dywizji Piechoty z Kalisza i trafił do Krotoszyna. Zajmując pozycje 55 Poznańskiego Pułku Piechoty, który był tam od 24 grudnia 1920r. do 23 października 1921r. (a ten z kolei trafia do Leszna, a jego III Batalion do Rawicza). W administracji i dowództwie pułku zachodzą zmiany. Kapitan Zygmunt Łęgowski, teraz w randze majora nadal jest dowódcą. Jego zastępcą został kapitan Sergiusz Radziwanowski, a dowódcą batalionu zapasowego został podporucznik Stanisław Siuda, teraz w randze majora. I Batalion na wschodzie stracił swojego dowódcę podporucznika Bolesława Thomas (mianowanego pośmiertnie porucznikiem), więc dowódcą został kapitan Stanisław Soczek, dowódcą II Batalionu kapitan Wojciech Eckert, a III kapitan Stanisław Chodorowski. Dowództwo pułku i I Batalion zajęły koszary „Kościuszki”. II i III Batalion, pluton zwiadu konnego i pluton artylerii koszary znalazły się w koszarach „Hallera”. Kompania gospodarcza, orkiestra pułkowa, pluton łączności, pluton pionierów i stacja gołębi znajdowały się w koszarach „Czerwonych”, a 9 kompania w koszarach „Poklasztornych”. Od listopada 1922r. do kwietnia 1923r. pułk był Małopolsce Wschodniej.

Zamach majowy
Powodem zamachu majowego była zła sytuacja w kraju. W ciągu 6 lat niepodległości rząd zmieniał się 16 razy. 12 maja 1926 r. między Prezydentem RP Stanisławem Wojciechowskim a Marszałkiem Józefem Piłsudskim doszło do bezowocnych rozmów W wyniku czego doszło do walk między wojskami popierającymi legalny rząd, a wojskami wiernymi Piłsudskiemu. W efekcie zginęło 379 osób, a 920 zostało rannych. To wydarzenie zawiera również krotoszyński akcent.13 maja 1926 r. część jednostki 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej, stacjonującej od 1921 r., w sile 22 oficerów i 427 szeregowców wyjechało transportem kolejowym przez Kalisz w kierunku Warszawy. Tam okazało się, że w Łodzi tory zostały rozkręcone. Zawrócono ich i jednostka trafiła przez Ostrów, Jarocin, Wrześnię i Kutno do Ozorkowa, po czym weszła w skład grupy gen. bryg. Michała Żymierskiego (w PRL Marszałka Polski). Została ona odcięta od Belwederu i nie była poważniej zaangażowana w walki. Ranny został 1 oficer. 18 maja 1926 r. jednostka trafiła z powrotem do krotoszyńskich garnizonów. Ówczesnym dowódcą był podpułkownik Zygmunt Łęgowski, rok później zastąpił go dawny oficer Legionów Piłsudskiego pułkownik Zygmunt Dzwonkowski.

Dalsze lata w Krotoszynie
W maju 1927r. pułk liczył 9 kompanii strzeleckich oraz 3 kompanie karabinów maszynowych. 15 lipca podpułkownik Zygmunt Łęgowski został zastąpiony przez pułkownika dyplomowanego Zygmunta Dzwonkowskiego. Przeniesiono wtedy święto pułku z 8 maja na 17 września w rocznicę bitwy pod Bosiaczem i Berezą. 14 lutego 1929r. dowódcą pułku został podpułkownik Marian Ocetkiewicz. 22 września do Krotoszyna przybył generał Kazimierz Dzierżanowski i jako reprezentant Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wręczył pułkowi nowy sztandar ufundowany przez społeczeństwo krotoszyńskie. Stary Sztandar został zdeponowany w Muzeum Wojska Polskiego. 16 października tego samego roku zgodnie z Rozkazem Ministra Spraw Wojskowych uchwalono wzór i regulamin odznaki pułkowej. Odznaka stanowiła wyróżnienie dla ludzi, którzy działali na rzecz pułku. Oficerowie nosili go 4 cm niżej od guzika lewej górnej kieszeni, natomiast szeregowcy na wysokości 3 guzika. W 1930r. Pułk został zaliczony do typu II „wzmocnionego”, i liczył wtedy 68 oficerów i 1900 szeregowców. 22 czerwca 1s933r. po raz ostatni nastąpiła zmiana dowódcy. Pułkownik Marian Ocetkiewicz przeszedł w stan spoczynku, a zastąpił go podpułkownik Wojciech Jan Tyczyński. W 1936r. ponownie przeniesiono święto pułku z 17 września na 3 czerwca, upamiętniając w ten sposób bitwę pod Stołpiszczecami. W 1938r. po raz pierwszy pojawiła się przysięga wojskowa, którą od katolików i grekokatolików przyjmował ks. Stefan Ogrodowski, a od ewangelików i żydów kapitan Józef Kapała.

Zajęcie Zaolzia
Polska w czasie kryzysu czechosłowackiego zajęła Zaolzie (terytorium Czechosłowacji). Państwo to zostało rozebrane praktycznie przez Niemcy i minimalnie przez Polskę i Węgry. 25 Dywizja Piechoty z Kalisza, w skład której wchodził nasz, krotoszyński, 56 Pułk Piechoty Wielkopolskiej, zabrała po jednym batalionie ze swoich 3 pułków (w pułku były 3 bataliony) i stworzyła kombinowany pułk. Krotoszynianie stanowili skład osobowy I Batalionu i dowodził nimi mjr Edmund Kabza na co dzień dowódca I batalionu 56 PP, a całym kombinowanym pułkiem dowodził pułkownik Wojciech Jan Tyczyński, dowódca 56 PP. 28 września 1938 r. pułk ten wyruszył koleją na Górny Śląsk i tam wszedł w skład Grupy Operacyjnej „Śląsk”. - Za chwilę przekroczycie Olzę, skazaną w ciągu długich lat na upokarzającą służbę rzeki, oznaczającej granicę nie istniejącą ani w sercach tych, co oba jej brzegi zamieszkują, ani w sercach całego narodu polskiego - mówił marszałek Edward Rydz- Śmigły do żołnierzy Grupy Operacyjnej „Śląsk”, 2 października 1938 r. Początkowo kombinowany pułk pod dowództwem pułkownika Wojciecha Jana Tyczyńskiego, znajdował się w Miliówku i Jaworowie. Następnie nasza jednostka przekroczyła granicę polsko-czechosłowacką i znajdowała się w Jabłonkowie, Istebnej, Rajczy, Myto i Żwadroniu. Tyle jeśli chodziło fakty historyczne. W listopadzie krotoszynianie zajęli czeską miejscowość Czaca, a potem cofnęli się do Rajczy. Na Boże Narodzenie żołnierze byli już w Krotoszynie. Nazwa Zaolzie pochodzi od rzeki Olza, a nazywane były te, które się znajdowały za Olzą. Do Zaolzia wkroczył 35-tysięczny oddział Wojska Polskiego pod dowództwem generała dywizji Władysława Bortnowskiego, który w czasie kampanii wrześniowej dowodził Armią „Pomorze”.

Kampania wrześniowa i pożegnanie z Krotoszynem
W marcu 1939 r. jeden z batalionów, a 25 sierpnia cały oddział osiągnęły pełną gotowość bojową. 25 marca gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba odwiedził Tyczyńskiego i powiadomił go, że cała 25 Dywizja Piechoty weszła w skład Armii „Poznań”, którą on będzie dowodził. To ta armia odegra kluczową rolę w wojnie obronnej. Generał zezwolił na budowę umocnień na linii Perzyce – Chachalnia. W momencie wybuchu II Wojny Światowej pod rozkazami Tyczyńskiego znalazły się poza jego 56 pp Wlkp także Batalion Obrony Narodowej „Krotoszyn”, Kompania Kolarzy nr 73, Pociąg Pancerny nr 12 „Poznańczyk” (ten sam, który naówczas z numerem 11 wyzwalał Krotoszyn 20 lat wcześniej) Straż Graniczna oraz Policja. Ciekawostką może być to, że na potrzeby wojny zarekwirowano w majątku Gałązki, sześcioosobowy samochód marki Chevrolet, który służył jako wóz dowódcy, a następnie służył do transportu rannych. Pamiętnego 1 września pierwsze strzały padły o 2.00 na placówce w Chachalni, a Niemców zauważono dopiero o 4.00. W tym rejonie Tyczyński chciał zaatakować jednym batalionem, lecz gen. F. Alter nie wyraził zgody (d-ca 25 DP). Zaproponował w zamian zwiad lotniczy, lecz samolot wrócił mocno uszkodzony i nic nie zauważył. O godz. 17.00 Tyczyński wysłał informację do sztabu dywizji: „Na przedpolach 25 Dywizji Piechoty w rejonie Zduny - Sulmierzyce stwierdzono 183 pułk Landwehry. Nieprzyjaciel zajął Perzyce - las Gliśnica – Chwaliszew - Sulmierzyce.” Godzinę później Tyczyński wysłał kolejny raport: „stan moralny oddziałów jest bardzo wysoki”. Porucznik Kazimierz Piekarczyk tak oto ocenił potyczkę pod Zdunami tymi słowami: „ (…) Otwieramy skrzynki z granatami ręcznymi i po uzbrojeniu je w zapalniki rozdzielamy żołnierzom. W tym czasie I/56 pp [I batalion pułku – red.] prowadzi walki w okolicy Zdun i Perzyc. Doprowadzają pierwszych jeńców.” Pułk musiał opuścić Krotoszyn i przebywał za Prosną 2-4 września. 3 września Tyczyński meldował do dywizji: -Od ludności cywilnej uciekającej wiadomości, że Niemcy chwytają młodzież polską w Ostrowie i samochodami ciężarowymi do tyłu. Prawdopodobnie patrole npla [nieprzyjaciela-red.] są już w Raszkowie i Szczurowicach. 2 września br. o godz. 14.oo ludność cywilna zauważyła ok. 4 komp. wojska, 30-40 samochodów ciężarowych próżnych, 4 samochody ciężarowe z C.K.M.ami. - pisał. 5-8 września pułk przygotowywał się do ataku na Dobrą, gdzie miał wziąć udział w Bitwie nad Bzurą. Mimo, iż Niemcy wdarli się głęboko w głąb kraju, a pierwsze niemieckie oddziały znalazły się pod Warszawą, nadzieja nadal istniała. Dwie armie polskie „Poznań” i „Pomorze”, którymi dowodzili gen. dyw. Tadeusz Kutrzeba i gen. dyw. Władysław Bortnowski połączyły się pod dowództwem tego pierwszego i rozpoczęły działania. 10 września nasz pułk zdobył Tum pod Łęczycą, a 12 września ruszył na Ozorków. Tego dnia Tyczyński ok. godz. 20.00 wziął udział w naradzie w sztabie dywizji. 16 września pułk bronił Adamowej Góry. Była to heroiczna obrona, w której pułk pokazał swoją wartość bojową. -Leżymy na gołej ziemi - wspominał pułkownik Tyczyński. - Z jednej strony żywe ciała ludzkie, a z drugiej ruchoma twierdza pancerna, ziejąca ogniem zwykłych i zapalających pocisków – pisał Tyczyński. Atakowała ich 4 Dywizja Pancerna, o czym pułkownik dowiedział się po walkach. Doliczył się też, że jego ludzie zniszczyli 32 czołgi. Pułk zamierzał przekroczyć rzekę Bzurę w Białej Górze, lecz z powodów logistycznych musiał zbudować most w Witkowicach i 17 września o ok. 23.00 Tyczyński zaatakował Niemców i wdarł się do Puszczy Kampinoskiej. 21 września stracił kontakt ze sztabem i jedynym oddziałem w okolicy był ostrowski 60 pułk piechoty, którym od trzech dni dowodził jego niedawny zastępca ppłk dypl. Stanisław Małek (poprzedni dowódca ppłk Marian Frydrych 18 września zginął). Jako starszy stopniem nakazał atak na Warszawę. Przy Tyczyńskim zorganizowały się dwa pułki, 5-6 batalionów piechoty oraz 13 dział kpt. Głowackiego. W tej grupie znalazł się gen. dyw. Michał Karaszewicz – Tokarzewski. Wtedy to Tyczyński powiedział legendarne słowa do porucznika Zygmunta Szadkowskiego: Albo Pan dojdzie do Burakowa z rozkazem i dostanie Virtuti Militari, albo pan zginie – mówił. 25 września Warszawa przeżyła potężne bombardowanie lotnicze i silny ostrzał artyleryjski. Dzień ten jest znany jako czarny poniedziałek. -(...)przez dzień wczorajszy i noc dzisiejszą oddziały dywizji były bombardowane przez lotnictwo i przez ogień artylerii nieprzyjaciela. Ustalanie strat w toku, meldunek po otrzymaniu danych z pułku – meldował Alterowi Tyczyński. 27 września Tyczyński był dowódcą odcinka obrony Warszawy od Filtrów po tory. Dowodził wojskami: 56 pp (bez II Batalionu, który już w praktyce nie istniał), 360 pp oraz resztkami III Batalionu 40 pp. Następnego dnia stolica skapitulowała. Prezydent Warszawy napisał wówczas: -Wszystko co może utrzymać przy życiu zbiorowisko miliona ludzi: elektrownia, wodociągi, telefony, radio, gazownia, szpitale - zburzone i spalone. Płoną wszystkie gmachy publiczne: ministerstwa, teatry, muzea, banki. Gasić nie ma czym i nie ma kim. (...) Filtry rozbite. Wody nie ma, a gdyby przy najwyższym wysiłku fizycznym uruchomiono filtry, to porozbijane są po mieście przewody w niezliczonych punktach. Szczególna sytuacja jest na Pradze, gdzie panuje już głód. (...) Wojsko siedzące wewnątrz murów w mieście jest całkowicie zdemoralizowane, żołnierze pierwsi uciekają na widok nadlatującego samolotu. Piwnice miasta, zajęte są przede wszystkim przez żołnierzy. Komunikacja z ludnością i wpływ na nią został sparaliżowany przez brak Radia i gazet – podsumował Prezydent, ważny to cytat, bo to on pokazuje warunki jakie przeżyć musieli krotoszyńscy żołnierze. Męstwo krotoszyńskich żołnierzy zostało docenione. Najwyższy stopniem – gen. dyw. Juliusz Rómmel powiedział: -Znam cała kadrę zawodową dywizji, która na czele ze swymi wybitnymi dowódcami – generałem Alterem, pułkownikami Tyczyńskim, Skokowskim, Małkiem, Grylem, Wereszyckim i Wojtanowiczem chlubnie spełniła swój zaszczytny obowiązek, bo potrafiła wzorowo wykonać wszystkie rozkazy i wyprowadzić bitną 25 Dywizję Piechoty. Na czoło pułków pod względem bohaterstw w walce oraz wytrwania, najdzielniejszym z dzielnych pułków dywizji wykazał się 56 pułk piechoty pod dowództwem pułkownika Tyczyńskiego. Pułk, który miał na swoim sztandarze order Virtuti Militari – nie zawiódł, wywalczył on przejście nad Bzurą, a potem utorował drogę do walczącej Warszawy – wspominał generał.

Tradycja pułku
Żołnierze i oficerowie poszli do niewoli, w której niektórzy spędzili ponad 5,5 roku. Oficerowie, głównie z batalionu zapasowego, którzy trafili do niewoli sowieckiej, zostali zamordowani w zbrodni katyńskiej. Wielu spośród zamordowanych miało w swoim życiorysie służbę w pułku. Niektórzy brali udział w walkach konspiracyjnych. Jeden z podoficerów (Władysław Kędzierski) odegrał rolę w późniejszym czasie (należąc do AK i WSGO „Warta”). Jeszcze pod koniec 1939 r. byli żołnierze pułku założyli swoje zrzeszenie konspiracyjne pn. „Organizacja Pułkowa”. Na jej czele stał plutonowy Wiktor Kalemba. Byli żołnierze brali też udział w walkach, jak np. podpułkownik Michał Chrupek, który poległ w powstaniu warszawskim. Z kolei dowódca pułku pułkownik Wojciech Tyczyński, jak i dowódcy I batalionu - major Edmund Kabza i III batalionu - major Władysław Grochola, zmarli po wojnie i spoczęli w Krotoszynie. 56 pp Wlkp, jak i pułkownik Tyczyński są patronami ulic w Krotoszynie. Ulica pułku znajduje się w miejscu, gdzie dawniej znajdowały się koszary Kościuszki. Z kolei przy koszarach, gdzie stacjonowała część pułku z dowództwem stanął pomnik (przy ul. Mickiewicza). Warto pamiętać o tradycji naszego, krotoszyńskiego pułku.

Artykuł powstał głównie na podstawie książki „56 Pułk Piechoty Wielkopolskiej” Antoniego Artura Korsaka (Warszawa 1991), a także Dziennika Rozkazów Ministerstwa Spraw Wojskowych, książki „Dzieje Zdun" Krzysztofa Grobelnego i Grzegorza Kryga, meldunków i wspomnień pułkownika Wojciecha Jana Tyczyńskiego, a także książki „Cóżeś ty za pani…” Jerzego Korczaka (Poznań 1983).

56 Pułk Piechoty Wielkopolskiej był niegdyś chlubą Krotoszyn...

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie