Krotoszyn: Koncert Wokalnego Zespołu Muzyki Dawnej zapadnie na długo w pamięci melomanów

Paweł Krawulski
Paweł Krawulski
Udostępnij:
Niedzielnym koncertem Wokalnego Zespołu Muzyki Dawnej zakończyła się kolejna XI już edycja Lata organowego.

Ten koncert był szczególny. Otóż po raz pierwszy, to nie gra na organach było spectrum tego koncertu, a śpiew chóru działającego w sąsiedniej parafii, pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Krotoszynie. Zmian było więcej. Tym razem za prowadzenie koncertu oraz tłumaczenie niuansów technicznych poszczególnych utworów- odpowiadała dyrektor Krotoszyńskiego Ośrodka Kultury Joanna Jarocka. Na początku zresztą krótko wprowadziła w klimat tego koncertu.

Nie przedstawiała jednak samych artystów, ani dyrygentki oraz organistki dr Małgorzaty Zuchowicz, wierząc, że krotoszynianie znają swoich utalentowanych mieszkańców. Sam chór również dał namiastkę wirtuozerii wykonując choćby kilka psalmów autorstwa Mikołaja Gomółki, renesansowego kompozytora z jego opus magnum twórczości czyli ,,Melodii na psałterz polski”. Sama Zuchowicz raczyła cudowną grą na organach choćby wykonując utwory Jana Sebastiana Bacha.

Publiczność mogła usłyszeć wykonania utworów tak zapisanych znamienicie w historii polskiej muzyki autorów jak: Wacław z Szamotuł, czy nazywany polskim Handlem- Grzegorz Gerwazy Gorczycki.
Dlatego wchodzących do świątyni artystów po występie na chórze publiczność nagrodziła długą owacją.

–Do zobaczenia na rok-

z takim przesłaniem opuścili tę jakże piękną Bazylikę Mniejszą.

Warto na koniec powiedzieć kilka słów o obecnych i nieobecnych kapłanach. Po raz pierwszy podczas koncertów w kościele pw. św. Jana Chrzciciela pojawił się ks. kan. Grzegorz Kamzol- nowy proboszcz par. pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. W ten sposób zaświadczył czynem, że wspiera dobre dzieła wydarzające się na terenie jego nowej parafii. Zabrakło podczas występu natomiast proboszcza miejsca ks. prałata dr. Aleksandra Gendery. Jego nieobecność była jednak w pełni usprawiedliwiona. Przebywał w tym czasie z najbliższymi krotoszyńskiego siatkarza Łukasza Kaczmarka w Katowicach. Swoim dopingiem niósł do boju reprezentację Polski w meczu o brązowy medal ME. Jak się okazuje bardzo skutecznie. Polska, w składzie której znalazł się krotoszynianin wygrała z obrońcami tytułu z poprzedniego championatu Serbami 3:0 w setach. Tytuł mistrzowski, podobnie zresztą jak w piłce nożnej, powędrował do reprezentacji Włoch po triumfie nad Słowenią 3:2 w setach.

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie