Generał Marian Langiewicz - dyktator powstania styczniowego z Krotoszyna [ZDJĘCIA]

Łukasz Cichy
Łukasz Cichy
Generał Marian Langiewicz (1827-1887) arch. Wikimedia Commons, rekonstrukcja i koloryzacja zdjęcia - Łukasz Cichy
Z okazji 158. rocznicy postania styczniowego przedstawiamy sylwetkę generała Mariana Langiewicza. Warto pochylić się nad biografią tego ważnego dla kraju człowieka. W minionym roku przypada również 194. rocznica jego urodzin oraz 134. rocznica jego śmierci.

Marian Langiewicz urodził się w Krotoszynie, 5 sierpnia 1827 r.
Początkowo pobierał naukę w domu, później uczęszczał do szkoły w Krotoszynie w tzw. progimnazjum i w gimnazjum niemieckim w Trzemesznie. Studiował na kierunku matematyczno - fizycznym i słowianistyce w Wrocławiu, Berlinie, Pradze i znów Wrocławiu. W 1854 r. wstąpił do pułku artylerii gwardii pruskiej w Berlinie, jako ochotnik jednoroczny. W 1859 r. został porucznikiem. Wziął jednak dymisję i wyjechał do Francji, gdzie doszły go słuchy o sytuacji w sąsiednim kraju. Później wyjechał do Włoch i był adiutantem generała Milbitza. Należał do tzw. „sławnego tysiąca”, który wylądował w Marsala. Walczył na Sycylii i brał udział w kampanii neapolitańskiej.

We Włoszech prowadził także rozmowy nt. zakupu broni. Gdy wrócił do Warszawy został pułkownikiem. W czasie powstania styczniowego jako generał zorganizował oddział wojskowy. Walczył w Górach Świętokrzyskich. Nim został dyktatorem stoczył siedem bitew i potyczek zwycięskich oraz sporo nierozstrzygniętych. Jego oddział bił się, istniał i odradzał na nowo. Miało to duże znaczenie dla powstanie styczniowego.

10 marca 1863 r. został obwołany dyktatorem powstania. Zwyciężył pod Grochowiskami, a później na skutek zdrady został aresztowany i dwa lata spędził w niewoli. Po uwolnieniu przeniósł się do Anglii, potem do Turcji. W Anglii działał w Ognisku Rewolucyjnym Polskim, utrzymywał kontakty z Komitetem Europejskim, w Turcji liczył na włączenie się jej do wojny z Rosją. Gdy okazało się to niepowodzeniem odsunął się od życia politycznego. W trudnej sytuacji znalazł się tuż po śmierci pierwszej żony. Później pracował w kolejach tureckich jako urzędnik i jako agent zbrojeniowy rządu tureckiego (zajmował się zakupami broni w zakładach Kruppa w Essen. Dzięki temu dorobił się finansowo i założył stadninę koni arabskich.

Miał nawet powrócić do Polski. W tym celu przybył do Galicji w 1887 r. by negocjować kupno majątku pod Nowym Sączem, lecz po powrocie do Turcji zmarł 12 maja 1887. Spoczywa w Konstantynopolu. Od czasu gdy w 1844 r. opuścił Krotoszyn, jako 17 – letni uczeń, nigdy już nie zobaczył rodzinnego miasta...

Marian Langiewicz był synem Wojciecha i Eleonory z Kluczewskich (1797-1861). Wojciech Langiewicz urodził się w Zdunach 20 kwietnia 1794 r. Był synem Antoniego i Kazimiery z Cesarskich. Wojciech mi i Eleonora mieli trzech synów: Aleksandra (1824­ - 1882), Józefa Antoniego (1826­-1879) i Mariana (1827­-1887). Wojciech Langiewicz studiował medycynę na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracował jako lekarz kaliski i lekarz w Krotoszynie. Jego drugi syn Antoni Józef także został lekarzem. Wojciech ok. 1824 r. zamieszkał w Jutrosinie, a ok. roku później w Krotoszynie w domu, który obecnie znajduje się na alejach im. Powstańców Wielkopolskich (Szkoła Podstawowa i Gimnazjum). Był doktorem medycyny, chirurgiem i oficerem pruskim. Służył prawdopodobnie w oddziale krotoszyńskim, gdzie porzucił swą służbę w wojsku ok. 1830 r. i przedostał się do Królestwa Polskiego by wziąć udział w powstaniu. Zmarł w 1831 r. z wycieńczenia lub epidemii tuż po powstaniu listopadowym. I tu warto zadać sobie pytanie czy była to rodzina szlachecka czy mieszczańska. Prof. Włodzimierz Dworzaczek pisze o nich tak: "Langiewicz, rodzina mieszczańska, ale z pretensjami do szlachectwa."

(Źródło: Foto Olimpik)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie