Ewa Alicja Slomska: Wiem, że moje działania mogą się nie podobać, ale nie zamierzam przestać

Łukasz Cichy
Łukasz Cichy
arch. Ewy Alicji Slomskiej
Udostępnij:
Rozmawiamy z Ewą Alicją Slomską, absolwentką Wydziału Historycznego UAM w Poznaniu, która od lat zajmuje się opracowywaniem biogramów Powstańców Wielkopolskich, założycielką strony "Genealogia Powstańców Wielkopolskich" i grupy "Powstańcy Wielkopolscy - wczoraj i dziś", która również współtworzy "Wielki Almanach Powstańców Wielkopolskich i Bojowników o Niepodległość Ziemi Sierakowsko – Międzychodzkiej 1918-1921".

Jak się czujesz po pierwszym w historii Narodowym Dniu Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego
Nijak, bo mi ta nazwa zupełnie nie odpowiada, zwłaszcza “dodatek” w postaci “zwycięskiego”, dla mnie to takie bezsensowne podkreślanie. Zwycięskich Powstań mieliśmy kilka i wszystkie one były ważne, a są niestety zapomniane przez ogół społeczeństwa, a to wielka szkoda, bo w Polsce niestety cały czas świętujemy porażki, a powinniśmy właśnie cieszyć się ze zwycięstw.

Czyli nie powinno być takiego święta państwowego?
Oczywiście, że powinno i dobrze, że zostało ustanowione, ale zadajmy sobie pytanie co daje takie święto? Czy dzięki temu temat Powstania Wielkopolskiego nagle stanie się bardzo popularny w społeczeństwie? Nie. Będzie nadal popularny w pewnych kręgach, szczególnie w Wielkopolsce i na Kujawach, czyli tam, gdzie faktycznie doszło do walk o Niepodległą. Dla innych części Polski - to może tylko kilka wspomnień więcej w mediach, nic więcej. No może jeszcze tam, gdzie spoczywają nasi Powstańcy, ktoś sobie przypomni, znicz zapali, tabliczkę symboliczną postawi. Proszę zobaczyć, że od lat w dniu wybuchu Powstania Wielkopolskiego na warszawskich Powązkach Wojskowych w kwaterze Powstańców wszystko jak pod linijkę, są znicze, są kwiaty. Warszawa też pamiętała przed ogłoszeniem. Przy grobie Nieznanego Żołnierza także “coś” się dzieje.

Mówi się, że teraz wyrosło wielu znawców tematyki Powstania Wielkopolskiego, teraz każdy jest “specjalistą”...
To znowu jest uogólnienie, znawcy tematu byli zawsze, mówiono i pisano o Powstaniu wiele. Zobacz jaką bogatą bibliografię ma Powstanie, to już idzie w setki pozycji wydawniczych - starych i nowych. To raczej teraz jest to bardziej widoczne za sprawą Internetu. W erze przed “internetowej” były wydawnictwa papierowe - książki, czasopisma, drukowane były okolicznościowe ulotki, albumy. Teraz mamy erę Internetu, młody człowiek szybciej łyknie, odszuka to co “wujek Google” powie niż sięgnie po książkę. Ale niestety choć to szybciej nie oznacza, że jest prawdziwe, sprawdzone poparte źródłami, zweryfikowane. Doskonale pamiętam mem, który przelewa się przy każdej możliwej okazji, a mówiący o Powstańcu - weteranie trzech Powstań Narodowo-Wyzwoleńczych - Listopadowe, Styczniowe i Wielkopolskie 1918-1919, hm… 105 latek na koniu w walce z Prusakami, wyobrażasz to sobie? Nie. A dla wielu to fakt, bo tak pokazali na zdjęciu w Internecie. Inna sprawa to udostępnienie wielu źródeł przez archiwa państwowe, które można bez wychodzenia z domu przejrzeć, poddać analizie, napisać biogram, i tu znowu zbawcza moc Internetu, co przekłada się na ilość piszących o Powstaniu

I nawet opatrzone jest zdjęciem innej osoby, niż o tej, o której myślimy. Ty również piszesz o Powstaniu Wielkopolskim.
Nie. Ja piszę o Powstańcach. O konkretnych osobach biorących udział w Powstaniu Wielkopolskim. Zbieram Ich biogramy. Dla mnie ważna jest ta właśnie jednostka, pojedynczy człowiek, który stanął do walki. Nie pomijam znaczących postaci, ale wagę przykładam do konkretnej osoby, ochotnika, szeregowca. Chcę przywracać pamięć właśnie o nich, bo przecież o dowódcach to w każdej encyklopedii znajdziesz informacje, a już o takim Józefie Grygierze Powstańcu, wojskowym, uczestniku Kampanii Wrześniowej, żołnierzu Armii Andersa, bohaterze spod Monte Casino - na próżno szukać. I właśnie o takich ludziach chcę pisać i piszę.

Czyli notka biograficzna, publikacja i już?
I tu znowu powiem nie. Napisać notatkę biograficzną czasem to jest przysłowiowe 5 minut roboty, czasem zbieranie materiału trwa miesiącami. Zawsze staram się, aby było jak najpełniej, więc i grzebanie po aktach ślubów, urodzeń, po archiwach i teczkach wojskowych, no i … cmentarze. I w tym ostatnim elemencie układanki to już nie jest praca jednostki czyli mnie. Super jeśli miejsce pochówku odnajdę w wyszukiwarce i do tego jest zdjęcie nagrobka, gorzej jeśli tego zdjęcia nie ma i muszę prosić o pomoc. W Poznaniu to idzie dość sprawnie, bo mam pomocne dusze - Dagmarę, Agnieszkę, panią Danusię i pana Tomasza, jeśli szukam kogoś z Krotoszyna czy okolic to wiem, że i Ty nie odmówisz, a przy tym i Ty zyskujesz, bo Wasza lista PW się wydłuża, w Warszawie też ktoś pójdzie i zrobi. Ale są miejsca, gdzie ani wyszukiwarki ani chętnych. I taki biogram zostaje dla mnie otwarty, do uzupełnienia. ]To raz, a dwa to jeszcze tam gdzie zachodzi taka potrzeba, gdzie grób jest skrajnie zaniedbany, gdzie nawet nie wiadomo czy to grób czy śmietnik - składam wniosek do IPN o wpis miejsca spoczynku Powstańca Wielkopolskiego do Ewidencji grobów weteranów.

Co to w praktyce oznacza?
Pamiętasz naszego, Waszego - Twojego krotoszanina spoczywającego w Krakowie?! Grób Bohatera wołał o pomstę do nieba. Sam wiesz ile wysiłku papierkowego kosztowało Ciebie, aby grób wyglądał schludnie, znaleźliśmy społecznego opiekuna, dziś IPN postawiło nowy nagrobek, a nasz wolontariusz pan Dorian dalej grobem się opiekuje. I tak ppłk Sergiusz Radziwanowski to jeden z wielu przypadków, który czekał, a grobów zapomnianych można liczyć w setkach. Statystyki są przerażające zwłaszcza dla miasta Poznania. Na ponad 5000 grobów weteranów Powstania Wielkopolskiego spoczywających w samym Poznaniu (wśród nich są także Powstańcy z Krotoszyna!) około 1000 grobów nie ma opieki lub są nieopłacone czyli trzeba się nimi zająć, konkretnie.

Tak, mowa o dowódcy batalionu krotoszyńskiego w czasie powstania. Przypadek chciał, że ja interweniowałem, a IPN miał go już na liście. Mój apel był pół roku przed realizacją. Czy miał na to wpływ? Nie wiem, ale IPN podziękował mi za to zainteresowanie. Wiem, że to kropla w morzu. Na czym polega ten konkret, o którym mówisz?
Mam notkę biograficzną z wyszczególnionymi “dokonaniami”, mam potwierdzenie źródłowe - np. spis zweryfikowanych PW, mam materiały z WBH, mam dokumentacje grobu, zatem przychodzi czas na wypełnienie wniosku i wysłanie do IPN. Wniosek wysłany, czekam na wpis do Ewidencji, czasem to idzie bardzo sprawnie i wpis przychodzi po kilku miesiącach, a czasem jest tak, że na rozpatrzenie czekam od lutego 2020 roku. Takich wniosków złożonych przeze mnie i Marcina Borkowskiego oraz wolontariuszy zajmujących się cm. parafialnym St. Kostki w Poznaniu na dzień dzisiejszy jest 410. Ale to “administracyjnie”, natomiast na swoja rękę szukam wolontariuszy - społeczników, którzy chcieliby zająć się, zaopiekować, zaadoptować Powstańcem. I tu niestety marnie to idzie, opiekunów jest niewielu, czasem jest tak, że po kilku wizytach ludzie rezygnują, ale jest i grupka zapaleńców, która raz w miesiącu stawia się na cmentarzach komunalnych Junikowo i Miłostowo i sprząta!

Czyli jeśli grób jest wpisany do Ewidencji to znaczy, że jest z automatu pod ochroną, remontowany, zaopiekowany?
Chciałabym, aby tak było, ale nie jest. Dajmy na to, podkreślam, wciąż mówię o Poznaniu, przykładowo jest rozpatrzonych 100 spraw od lutego 2020 do 31 grudnia 2021, z czego ze środków IPN zostało wyremontowanych 2… Na rok 2022 zaplanowano (IPN, zarząd cmentarza Junikowo i Miasto Poznań) przeniesienie 13 do kolumbarium, które mieści się w Kwaterze Powstańców Wielkopolskich. Czysta matematyka, 85 zostaje na następny rok, ale to nie jest tak, że liczba jest stała… Liczmy 200 grobów na samym Junikowie, które wymagają remontu - renowacji na dzień dzisiejszy, rocznie 20… a co kwartał kiedy robiona jest aktualizacja przybywa nieopłaconych grobów… nie wiem czy dożyję końca.

Poczekaj, dlaczego ekshumacja i przeniesienie do kolumbarium? Nie można po prostu postawić nowego nagrobka w miejscu dotychczasowego spoczynku?
Oczywiście, że tak byłoby najlepiej, aby spoczywali w pokoju, gdzie Ich pochowano. Postawić nowy nagrobek i jest, ale niestety tym nowym nagrobkiem też trzeba się opiekować, pójść posprzątać, wyrwać chwasty, umyć … wymienić proporzec jeśli taki jest, a brak jest społecznych opiekunów, więc za kilka lat będzie powtórka, grób zaniedbany, nagrobek nadgryziony upływającym czasem. Zatem najrozsądniejszym wyjściem jest właśnie nowy pochówek w kolumbarium. W tej chwili, o ile się nie mylę, w okresie 2014-2016 takich przenosin doczekało się 13 Powstańców z rodzinami, ogółem chyba 27 osób. Pamiętajmy, że mowa cały czas o mogiłach opuszczonych, zapomnianych. Nie dotyczy to Powstańców, których krewni żyją, a miejsca spoczynku są pod opieką rodzin właśnie.

Przedstawiasz bardzo smutny obraz, gdy z jednej strony mamy święto państwowe, a z drugiej zapomina się właśnie o Bohaterach…
Wiesz, tego problemu, smutnego obrazu jak mówisz, nie byłoby gdyby prace porządkowe związane z grobami Weteranów były prowadzone systematycznie. To jest efekt lat zapomnienia, zaniedbania. Tu jeszcze należy wspomnieć, że to nie jest tak, że pan Ratajczak z UM Poznań czy ja sobie nagle przypomnieliśmy, się zainteresowaliśmy! Nie! Trzeba zwrócić tu uwagę, że od lat 10 czy 11 bardzo mocno działa Wiara Lecha, która dzięki corocznym zbiórkom w okresie listopadowym gromadzi środki na renowację lub nowe nagrobki, ale to głównie pożytkowane jest tam, gdzie zbiórki mają miejsce, w danej miejscowości. Dla Poznania to jest wciąż kropla w morzu potrzeb. Podkreślić trzeba także, że często ludzie organizują się w czasie “listopadowym” i idą np. na poznańską Cytadelę sprzątać groby PW, czy nieznani z imienia i nazwiska sami z siebie na zasadzie sprzątam u siebie - posprzątam i u sąsiada… Taki trochę humorystyczny obrazek. Zgłosiła się do mnie rodzina Powstańca, że chętnie zaopiekują się innym Powstańcem. Super! Podałam kilka miejsc do wyboru, minęło zaledwie kilka dni, pani Wioletta przysyła mi zdjęcia, że grób PW jest posprzątany, ale że wokół było 5 grobów równie zaniedbanych to i je posprzątali… Cieszy mnie jak dostaję zdjęcie, gdzie pan Michał podjął się opieki nad grobem PW, a towarzyszą mu dzieci - 3-6 lat dzielnie pomagają tacie. To bardzo buduje, bo jest nadzieja, że w przyszłości, gdy dorosną to w nich zostanie, będą pamiętać.

Mówisz, że szukasz wolontariuszy, opiekunów i że jest z tym problem, ludzie nie chcą?
Niestety nie. Jest super, jest święto, odpalę racę, wywieszę flagę i w wielu wypadkach na tym koniec. Zaczepiam ludzi na forach, piszę prośby do harcerzy, do organizacji, do szkół, które dumnie noszą imię Powstańców Wielkopolskich, z uporem maniaka gnębię w jednym przypadku lotników, bo w Poznaniu spoczywa senior lotnictwa, większość nawet nie odpowie na moje zaczepki albo … jestem blokowana na forach.

To Cię nie zniechęca?
Jestem uparta, bo nie walczę o swoje. Wiem, że moje działania mogą się nie podobać, ale nie zamierzam przestać. Choć jestem bardzo daleko, to chociaż tyle mogę zrobić aby pamięć o Jednostce przetrwała.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie