Upalna wiosna sprawiła, że nie tylko rolnicy wypatrują deszczu. - Susz nie unikniemy, trzeba się na nie przygotowywać - mówią klimatolodzy.

Jest sucho. Choć Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa jeszcze suszy nie ogłosił, rolnicy z niepokojem patrzą na pola.

- Widać, że gleba jest sucha - mówi Kornel Pabiszczak z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

- Już dziś wiadomo, że zbiory nie będą rekordowe, choć jeszcze dwa miesiące temu na to się zanosiło. Wegetacja roślin jest przyspieszona, więc jeśli w najbliższych tygodniach nie zacznie padać, ziarna zbóż i rzepaków nie wykształcą się jak należy i plony dodatkowo spadną - zaznacza.

Brak deszczu widać gołym okiem także na trawnikach i w ogrodach. Właściciele tych ostatnich ratują się intensywniejszym podlewaniem, podobnie jak producenci warzyw i owoców.

Cały tekst przeczytasz w naszym Serwisie Plus. A w nim:
  • Czy susza będzie miała wpływ na ceny owoców i warzyw?
  • Dlaczego ryzyko suszy w Wielkopolsce jest większe niż w innych częściach kraju?


CZYTAJ: Wielkopolska czeka na deszcz. Rekordowe temperatury sprawiły, że już jest susza



Prognoza pogody na najbliższe dni:

Źródło: TVN Meteo



Czytaj także

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Tadeusz (gość)

Czy nie należałoby zamknąć odpływu wody z jeziora do Bolemki? Poziom lustra obniżył się o około 20 centymetrów a wyparowała lub wypłynęła woda wierzchnia a więc natleniona. Do jeziora dopływa najwyżej 15 procent normalnego zasilania. Są już pierwsze śnięte ryby. Przyducha blisko. Proponowałem w zeszłym roku projekt oczyszczenia jeziora metodą hydrostatyczną co pozwoliłoby w ciągu 5 lat usunąć wody bez tlenu zalegające poniżej 2 metrów głębokości, przenawożone i zaszlamione. W nich ryby nie znajdą tlenu a więc ratunku. Metoda nie jest kosztowna i była z powodzeniem stosowana w jeziorach o takiej niewielkiej głębokości. Oczywiście w tym stanie jeziora (upały, brak opadów) jakiekolwiek „majstrowanie” a więc ruszenie wody z dna skończy się dla ryb tragicznie. Po suszy należy zacząć działania. Turystyka panowie, turystyka. To jezioro winno być pełne ryb!