Do tragicznego wypadku doszło późnym wieczorem w piątek, 11 maja niedaleko Żerkowa (powiat jarociński). 21-letni kierowca uderzył samochodem w drzewo, po czym stanęło ono w płomieniach. Mimo długiej akcji reanimacyjnej mężczyzny nie zdołano uratować.

Do wypadku doszło na trasie Żerków – Żółków. Na razie nie wiadomo, dlaczego 21-letni mężczyzna, który kierował samochodem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Wiadomo jednak, że auto natychmiast stanęło w płomieniach. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, pogotowie, policja oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Mimo prowadzonej resuscytacji mężczyzna zmarł.

Ze wstępnych ustaleń policji wiadomo jak na razie niewiele. - Na prostym odcinku drogi kierujący fiatem seicento z nieustalonych przyczyn zjechał na pobocze, uderzył w drzewo, po czym auto zapaliło się. Reanimacja kierowcy trwała ponad godzinę. Niestety nie przyniosła rezultatów. Będziemy bardzo szczegółowo wyjaśniać okoliczności i przebieg tego tragicznego zdarzenia - mówi Agnieszka Zaworska, rzecznik prasowy jarocińskiej policji

Zobacz też: MATURA 2018: BIOLOGIA [ODPOWIEDZI, ARKUSZE CKE]

Śmiertelny wypadek w Krotoszynie

źródło: gloswielkopolski.pl/x-news.pl.

center>


center>


Wypadki