W Bestwinie konieczna była budowa wału

W Bestwinie konieczna była budowa wału (© Tomasz Pawlik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Blisko trzydzieści zgłoszeń o podtopieniach odebrali w środę po południu strażacy z Krotoszyna. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy dwóch gmin powiatu krotoszyńskiego: Kobylina i Zdun. Budowano nawet wały. Wodę wypompowywano do drugiej w nocy.

Takiej ulewy i takich podtopień dawno w powiecie krotoszyńskim nie było. Konieczna była mobilizacja kilkudziesięciu jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych i strażaków zawodowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krotoszynie.

– W Bestwinie (gm. Zduny) trzeba było szybko zbudować zaporę z worków z piaskiem, spływała tu cała woda z pobliskiego Baszkowa – opowiada jeden ze zdunowskich strażaków.

Wodę trzeba było wypompować z kilku gospodarstw i z kotłowni przedszkola. Podobnie zresztą było na terenie gminy Kobylin. W samym Kobylinie również zagrożone było przedszkole. W Długołęce i Zalesiu Małym w niektórych miejscach woda sięgała pod kolana.

Pozalewane były pola, podwórza, budynki gospodarskie, inwentarskie i mieszkania – mówi Mariusz Przybył, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.

Strażacy pracowali do drugiej w nocy.
– W akcji udział brało 305 strażaków z 57 zastępów – dodaje M. Przybył.

Na razie nie wiadomo, jakie straty ponieśli właściciele podtopionych gospodarstw. Większość z nich prawdopodobnie nie była ubezpieczona.
– Czekamy na oszacowanie strat. Jeśli będzie taka konieczność i osoby poszkodowane zwrócą się o pomoc do gminy – wówczas z pewnością takiej pomocy im udzielimy – deklaruje Bernard Jasiński, burmistrz Kobylina.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

    Więcej na temat: